Witam wszystkich, nie było mnie trochę, a to za sprawą wielkich przygotowań do kolejnego kroku w mojej karierze związanej z SolidWorks. Tym razem na tapetę wziąłem SolidWorks Enterprise PDM. Narzędzie o wielkich możliwościach i praktycznych zastosowaniach.
Wcześniej już pojawił się artykuł o zabezpieczaniu danych podczas pracy konstruktora: tutaj.
Teraz jak wygląda i co może Enterprise PDM.
Enterprise PDM nie wygląda! Jest w pełni zintegrowany z Windows Explorerem i SolidWorksem. Na dysku mamy katalog z wyróżniającą ikoną
Oraz dodatkowe funkcje pod prawym przyciskiem myszy i dodatkowe funkcje:
W SolidWorks EPDM integruje się w prawym panelu:
Tak więc dostajemy narzędzie którego nauka dla osoby obsługującej i pracującej trwa 4 godziny. W tych dwóch miejscach mamy wszystko co jest potrzebne do codziennej pracy w środowisku wielu użytkowników. Od teraz skupiamy się na projekcie, a sprawę kontroli poprawek, własności plików, czy kontrole zatwierdzania pozostawiamy systemowi. W zależności od potrzeb i funkcji jaką pełnimy w firmie dostajemy pakiet uprawnień na przeglądanie, odczytywanie zawartości i możliwość edycji plików w określonych lokalizacjach. W zależności od uprawnień dostajemy możliwości „zmiany stanu” plików. Czyli w języku bardziej zrozumiałym, możemy wysłać plik (dowolny) np. do zatwierdzenia, lub na produkcję. Jeżeli plik oczekuje na zatwierdzenie nikt nie może wprowadzić do niego poprawek, oprócz osoby zatwierdzającej, która dodatkowo może dostać możliwość odesłania pliku do poprawki. Jeżeli plik jest już na produkcji z odpowiednia poprawką, również nikt nie wprowadzi do niego zmian, chyba że odeśle go do zmiany. Scenariuszy może być wiele, a najciekawszą sprawą jest to, ze konfiguracja całego „workflow” odbywa się graficznie i ma możliwość definiowania wszystkich potrzebnych parametrów. To jednak powinno interesować tylko osoby rozwijające zakres implementacji oprogramowania w firmie, gdyż do codziennej pracy tego nie używamy, ale mamy za to przygotowane narzędzia w Explorerze i SolidWork-ie.
Jakie korzyści daje konstruktorowi używanie Enterprise PDM? Po pierwsze bezpieczeństwo. Baza projektów może być systematycznie kopiowana do kopi zapasowej, czyli nie stracimy dwutygodniowej pracy, bo przegrzał się dysk twardy. Po drugie, współpraca z innymi jest lżejsza. Nie przenosimy ręcznie plików, nie pytamy się czy ktoś używa projektu X32/e-9, ale widzimy te informacje z okna naszego Exploratora. Teraz do kolegi dwa biurka dalej idziemy z kawą a nie z pendrivem, lub listą plików do modyfikacji. Ponad to dublowanie pracy stanie się legendą. Narzędzia w oprogramowaniu informują nas o aktywności innych użytkowników na wskazanych plikach.
Jeżeli chodzi o szefa? Będzie miał pewność że prace idą sprawnie nad projektem, przez co w budżecie firmy zostaną realne pieniądze.
Ostatnimi dniami sprawdzałem możliwości konfiguracji oprogramowania. Od tworzenia kont użytkowników i grup, po integracje z zewnętrznymi systemami ERP (np. SAP). Podstawowe wdrożenie i przeszkolenie użytkowników jestem w stanie przeprowadzić w ciągu 5 dni. Jeżeli potrzebujesz ekstra funkcjonalności nie obędzie się bez rozmowy. Jednak i w tym przypadku samo wdrożenie nie powinno trwać dużo dłużej. Sprawdziłem to w zastosowaniu biznesowym. Pełne wdrożenie EPDM w Ośrodku Badawczo Rozwojowym STER trwało 6 dni. Miałem okazję sprawdzić swoje umiejętności na egzaminie u producenta SolidWorks. Którego zdanie potwierdza certyfikat:
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej zapraszam do kontaktu ze mną.